Punkt wyjścia

czyli kilka słów o tym, jak w ogóle przygotować skórę do noszenia makijażu. Największe wymagania stawiamy podkładowi. Ma wyglądać naturalnie, stapiać się ze skórą, ukryć niedoskonałości, a jednocześnie trzymać się przez cały dzień w nienaruszonym stanie. Bez odpowiedniej pielęgnacji podkład nie będzie chciał z nami współpracować, a my przez kolejne lata będziemy szukać tego idealnego.

Najpierw trzeba zadbać o odpowiednie nawilżenie i zaopatrzyć się w 3 najważniejsze kosmetyki dobrane do typu skóry, czyli peeling, krem do twarzy oraz krem pod oczy. Złuszczając naskórek przynajmniej raz w tygodniu, poprawi się wchłanianie kremu, skóra będzie wygładzona i rozświetlona. Rzadziej też zagości na Twej twarzy zło (czyli wszelkie irytujące zmiany, porównywalne do telefonów od agentów ubezpieczeniowych). Jeśli na skórze widoczne są suche skórki, podkład tylko je uwydatni, peeling zaś pomoże się ich pozbyć.

Krem do twarzy to temat rzeka, ja skupię się teraz tylko na aplikacji. W tym miejscu pojawią się dwie prawdy: otóż kremy stosuje się rano i wieczorem - tak, to nie jest ściema, a kosmetyk nieużywany nie działa. ;) Jeśli jesteś posiadaczką przetłuszczającej się skóry, nałóż rano mniej kremu niż wieczorem i poczekaj aż się wchłonie. W innym wypadku podkład może "ślizgać się" po skórze i nie będzie trwały.
Skóra pod oczami jest cienka, wiotka i szybko się starzeje - im dłużej utrzymasz ją w dobrej kondycji, tym lepiej będzie wyglądał na niej korektor. Krem pod oczy powinien mieć działanie przeciwzmarszczkowe i nakładamy go zawsze od skroni w kierunku wewnętrznego kącika oka, używając przy tym jak najmniejszego nacisku.

Oczywiście pielęgnacja nie musi kończyć się na peelingu i kremach. Są jeszcze toniki, maski, sera i inne wynalazki, jednak ta wyżej opisana podstawa jest najważniejsza. Makijaż zawsze będzie wyglądał lepiej na zadbanej skórze - to pewnie nie jest odkrywcze, ale może zmotywuje Was do systematycznej pielęgnacji.